Coś tu cicho ostatnim czasem…

Od kilku lat dzieje się tak samo. Styczeń jest u mnie miesiącem, w którym mam najmniej wolnego czasu. Nie wiem z czego to wynika, ale wtedy pracy mam najwięcej. Sytuację spotęgowało moje zaangażowanie w rozwój niedawno założonej firmy mojej żony (jeszcze większej pasjonatki do swojej pracy niż ja). Uruchomienie strony, crm-a, smsapi, projekty graficzne, bannery, wizytówki, itd, Koniec końców styczeń 2017 to chyba pierwszy miesiąc od czasu istnienia bloga, w którym nie opublikowałem ani jednego wpisu. Wszystko wskazuje na to, że luty będzie wyglądał podobnie…